sobota, 18 stycznia 2020

Nowy Rok - nowy blog?

co i jak z aplikacją radcowskąZałożenie tego bloga było dla mnie formą odreagowania kumulującej się we mnie wiedzy prawniczej, która potrzebowała ujścia. Założenie tego bloga w okolicach połowy pierwszego roku aplikacji było formą odreagowania. Założenie tego bloga miało wzniosłe cele - budowania świadomości prawnej mało świadomego społeczeństwa. Założenie tego bloga miało być formą pomocy innym - wierzyłam, że moja wiedza może nieść pomoc innym. Dziś kilka podsumowań tych celów i odpowiedź na pytanie, co dalej z tym blogiem. Takie noworoczne rozliczenie.


Cel - świadomość prawna poprzez edukację prawną


Takiego zapału, jaki miałam na początku tworzenia treści na tego bloga, nie miałam już dawno. Miałam opracowaną całą strategię. Podzielę się nią, bo teraz nie ma już ona większego znaczenia.

Plan był prosty - edukacja i omówienia podstawowych kwestii z podstawowych dziedzin prawa. Zaczęłam od podstaw, czyli od prawa konstytucyjnego, później zgodnie z planem przeszłam do podstaw prawa cywilnego i dalej miałam przejść do karnego, administracyjnego itd.

Starałam się pisać jasno, z przymrużeniem oka, ale też przekazywać konkretne informacje. Starałam się tak czynić przez jakiś czas. Zrealizowałam w zasadzie swój plan do części ogólnej KC i rąbka prawa rzeczowego.

Później przestałam. Zauważyłam, że więcej wyświetleń mają wpisy okołoprawne. Wciąż starałam się co jakiś czas pisać o prawie, pisałam jednak o tematach, które potencjalnie mogłyby się wydawać ciekawe - oderwałam się od swojego nieco akademickiego schematu. I co? Dalej ściana.

Treściami, które przyniosły mi jako taką publikę były treści dotyczące aplikacji radcowskiej. Zajęłam się tą działką jako praktykujący aplikant radcowski. Odpowiadałam na sygnały, które otrzymywałam z zewnątrz. Te treści cieszyły się jako taką popularnością. Przyniosły mi trochę hejtów, ale byłam w miarę zadowolona.

Niedawno jednak ogłosiłam, że o aplikacji więcej pisać nie będę ze względu na to, że przestaję mieć z nią cokolwiek wspólnego. A świat - i aplikacja też - się zmieniają.


Wyrzucenie nadmiaru wiedzy i pomoc innym


Nie ma co ukrywać, moja głowa kipiała wiedzą prawniczą, a ja nie wiedziałam co z nią zrobić. Praca w kancelarii swoją drogą, ale było tego we mnie tyle, że pomyślałam - "hej, podziel się z innymi, to może pomóc!".

Mnie pisanie o prawie przyniosło ulgę. Naprawdę. Pomogło mi przetrwać trudny czas. Każde słowo od moich Czytelników, że fajnie się mnie czyta, dawało mi kopa do działania, do pisania. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak takie wiadomości zwrotne od Was napawały optymizmem.

Pomoc innym plus wspomniane budowanie świadomości prawnej - szczere rozliczenie - nic z tego nie wyszło. Nie udało mi się trafić do ludzi w sensie do przeciętnej Nowakowej.

Trafiłam za to do aplikantów. Pogodziłam się z tym i w większości, jak już wspominałam, treści były dla nich.


Podsumowanie i co dalej?


Od jakiegoś czasu rzadziej tu publikuję, ale mam całkiem niezłe statystyki za sprawą starych postów o aplikacji. Tych postów, jak już wiecie, więcej nie będzie. Pewnie i te przekierowania - z zapytań w Google o aplikację - w miarę upływu czasu też się skończą.

Kiedy wiedziałam, że na moim blogu skończą się treści związane z aplikacją, próbowałam mojego bloga wyspecjalizować. Puściłam serię wpisów o prawie spadkowym - starałam się je przygotować w taki sposób, żeby zachęcić do przeczytania - tzn. próbowałam to robić inaczej niż systematyką akademicką. Powiązać je ze zwykłym życiem. Efekt? Słaby. Nie sprawdzałam, ale żaden z tych postów nie przekroczył chyba pułapu 100 wyświetleń. Posty o aplikacji taki pułap osiągały w ok. 1,5 dnia.

Od października 2019 r. wróciłam po pół roku bezrobocia na etat. Trochę czasu mi to zabrało. Zabrało mi to trochę weny. To tak po pierwsze.

dyzio marzycielPo drugie, moje praktykowanie prawa nabrało nieco innego wymiaru. Teraz zajmuję się naprawdę specjalistyczną działką - gospodarką nieruchomościami gminy. Jako że działka specjalistyczna - nie zamierzam przenosić jej na bloga.

Dlatego od jakiegoś już czasu zastanawiałam się, w którym kierunku poprowadzić to miejsce. Przyszła mi wtedy myśl - nic na siłę. Blog ma Ci przynosić radość z pisania, nie poczucie niewypełnionego obowiązku.

Jak się zapewne domyślacie oznacza to, że raczej nie będę tu publikować. Dlaczego raczej? Dlatego, że blog zostaje - na pewno przez jakiś czas. Może będzie się tu coś pojawiać. Może nie. Może stworzę inne miejsce w sieci? Nie wiem. Życie pokaże.

Z tego miejsca, pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy towarzyszyli mi w tej blogowej przygodzie. Dla każdego słowa uznania - było warto.

DZIĘKUJĘ 😙

Pssst! - Nie znikam z IG i FB 😉

Zdjęcia: autorka.

2 komentarze:

  1. Na pewno Twój blog był użyteczny dla osób chcących zgłębić prawo czy robiących aplikację. Dlatego warto aby jak piszesz nadal wisiał w sieci dla nich, dla nowych którzy do Ciebie trafią. Nawet jak nie będziesz publikować lub publikować mniej to istniejące wpisy się jakoś wypozycjonują. Często jest tak, że jakiś bloger przestaje pisać a gdy z ciekawości zajrzy w statystyki to odkryje, że nadal go odwiedzają. Powodzenia na nowej drodze zawodowej i w nowym pomyślę na jaki wpadniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet już teraz widzę,że stare wpisy się nieźle pozycjonują... Dziękuję, pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

      Usuń

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).