czwartek, 4 kwietnia 2019

Jak radzić sobie ze stresem w praktyce prawniczej?

aplikant radcowskiPraktykowanie prawa może być stresujące. W szczególności, gdy praktykuje się intensywnie, tzn. ma się wielu klientów. Dodatkowo człowiek stresuje się, gdy praktykuje w ramach własnej działalności gospodarczej. Bo ma się takie poczucie, że jak jest się tym prawnikiem to trzeba też podołać z obsługą samego siebie. Stresują się aplikanci, którzy pracują u kogoś i dla kogoś. Sprawy mogą być stresujące, w szczególności te rodzinne. Samo prawo jest stresujące, jego zawiłość, skala zmian, w związku z tym pojawiają się pytania, czy na pewno dobrze poradziłam temu człowiekowi, czy prowadzę sprawę we właściwy sposób. Uciekające terminy zawite. Powodów do stresu jest wiele. Dziś słów kilka o sposobach radzenia sobie ze stresem z mojej perspektywy. Może komuś pomoże ten wpis 😉.


Wyluzuj - czy to takie łatwe?

 

Osobiście w końcu w pracy i w nauce wyluzowałam, w tym sensie, że starałam się nie przejmować tym, co nie do końca zależne jest ode mnie. Bo, choć zlewa się na prawnika odpowiedzialność za całe zło świata, prawnik całemu złu winny nie jest. I nie powinien popadać w pułapkę myślenia, że jednak wszystko jego wina.

Wyluzuj - naprawdę łatwo się tylko mówi. Rozgrzeszanie się ze stresu to długotrwały proces. Nie piszę w tej chwili o patologicznym zjawisku całkowitego olewactwa. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, żeby wszystkiego nie brać do siebie i nie wymagać od siebie nieomylności. Dążenie do perfekcjonizmu, a stawianie sobie nierealnych wymagań nie są tożsamymi działaniami. Dążenie do perfekcjonizmu zakłada, że jednak mogę się mylić, ale z pomyłek będę wyciągać wnioski w drodze na szczyt. Nierealne wymagania - typu zawsze wygrywam, zawsze jestem super, mogą prowadzić do dramatów osobistych. Nie da się zawsze wygrywać i zawsze być super. Można próbować takim być. I to jest właśnie taki środek pomiędzy tymi zachowaniami:

Wszystko mogę, nic nie muszę.

Jako studentka często sobie mówiłam - będę uczyć się regularnie, będę dostawać same 5 i w ogóle wszystko będę robić super. Te założenia od samego początku były nierealne. Wyidealizowane i nie zakładające żadnych trudności po drodze, bo w momencie podejmowania decyzji, że będę super miałam lepszy dzień i nie pamiętałam, że są też gorsze dni.

Trzeba pamiętać o tych gorszych dniach, kiedy zakładamy, że będziemy idealni. Kiedy będziemy świadomi, że nie zawsze jest kolorowo, będzie nam łatwiej przejść trudniejszy okres, bo będziemy mieć świadomość, że błędy i gorsze dni po prostu się zdarzają - jak to w życiu. Kobiety czasem mogą gorsze dni nawet zaplanować - osobiście wiem na przykład, w którym mniej więcej momencie miesiąca można doprowadzić mnie do płaczu jednym słowem i kiedy będę się czuć bezsilna i zmęczona wszystkim. Kiedy w końcu do tego doszłam i przychodziłam do pracy i w pewnym momencie stwierdzałam, że ona mnie przerasta, mówiłam sobie - okej, masz gorszy dzień, zwolnij troszkę, uspokój się, to minie i będzie lepiej. Nie jest to łatwe. Ale możliwe.

Wkalkulowanie potencjalnych gorszych dni i błędów pomaga zminimalizować stres i pozwala nam nieco odpuścić w danym momencie. 

Poza tym, moim zdaniem, prowadząc sprawę nie można angażować się emocjonalnie. Trzeba zachować dystans. Nie jest to łatwe, ale z mojego punktu widzenia, ma dwie zalety - my jako prawnicy jesteśmy zdrowsi psychicznie, i również jako prawnicy jesteśmy bardziej profesjonalni. Do spraw należy podchodzić problemowo. Oczywiście tu też trzeba znaleźć umiar, bo klient to człowiek, którego należy traktować podmiotowo. Jednak za każdym razem trzeba mieć przed oczami, że jestem jego pełnomocnikiem, profesjonalistą, mam mu pomóc rozwiązać problem prawny a nie problemy osobiste (choć czasem się to zazębia i trudno odróżnić co jest co). Im szybciej zrozumiemy, że nie jesteśmy psychoterapeutą, tym lepiej. Nie wyzbywajmy się całkowicie współczucia, ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. 

Sposoby radzenia sobie ze stresem

 

Jak już wyżej wspominałam po pierwsze i najważniejsze jest podejście do naszej działalności. Kiedy to mamy za sobą możemy przejść do bardziej "technicznych" sposobów radzenia sobie z gromadzącym się w nas stresem. Dzisiaj przytoczę kilka moich sposobów. Mam świadomość, że jest wiele poradników, w których możemy poczytać o sposobach na stres. Wymienia się tam często aktywność fizyczną, ograniczenie używek, sen itp. Tym nie będę się zajmować. Dzisiaj po prostu podzielę się tym, co ja robię, żeby się nie stresować, stresować się mniej, albo zapomnieć, że się stresowałam. Możecie kiedyś przetestować, możecie też nie - jak chcecie 😉.

1. gdy dygam z nerwów jak galareta - 10 głębokich wdechów i łyżka nervosolu; wmawiam sobie, że działa; sam nervosol swoim smrodem i smakiem odwraca uwagę od stresującej sytuacji 😂,

2. oglądam głupie filmiki w internecie,

3. słucham muzyki,

jak radzić sobie ze stresem4. w piątek po pracy włączałam tryb "hulaj duszo, pracy nie ma" - starałam się nie przeżywać, nie myśleć, nie rozmawiać o pracy, po prostu wyrzucić ją z głowy na te krótkie chwile,

5. robiłam sobie przyjemności - największą przyjemnością są zakupy - od czekolady, gigantycznego loda do nowej szmatki, czy kosmetyku.

Generalnie obżeranie się czipsami jest bardzo skuteczne, ze wszystkiego ten sposób polecam najbardziej 😂.

A na serio - myślę, że wystarczy wyłączyć myślenie i zrobić coś, co wiemy, że sprawi nam przyjemność.

Uściski 😚

Fotografie: autorka.



4 komentarze:

  1. Moglabym napisac do Ciebie wiadomosc prywatną? Chodzi o poradze prawną?
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dziś przebywam na urlopie, więc w najbliższym czasie nie pomogę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Praktyka prawnicza wcale nie musi być stresująca. Ktoś, kto wybrał ten kierunek z pewnością nie zrobił tego z przypadku. Podstawa to pozytywne nastawienie i chęć nauki, nikt nie wiedział wszystkiego od razu. Jeśli będziemy robić to co trudne, nasze życie będzie łatwe i na odwrót! ;)

    OdpowiedzUsuń

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).