niedziela, 17 marca 2019

Czego nauczyła mnie praca w kancelarii?

jak zostać radcą prawnymNiedługo dobiegnie końca moja trzyletnia przygoda pracy w kancelarii. W związku z tym tematem dostaję mnóstwo pytań dotyczących tego, co dokładnie robi aplikant w kancelarii. Odpowiedź jest banalnie prosta - pracuje 😉. Tak serio, dziś postaram się, w miarę możliwości, bo przecież wiecie, że aplikanta obowiązują różne tajemnice, opowiedzieć co mniej więcej robi aplikant i do jakich wniosków doszłam po trzech latach pracy. Tak pół żartem, pół serio - rozróżnienie co jest co pozostawiam Wam 😀.


Co Ty właściwie robisz w tej kancelarii?

 

Właściwie to stosuję prawo. Czasem je tworzę, ale to rzadziej, no i w ramach tego, na co pozwala ustawodawca centralny 😉.

W ramach tej działalności:

1. sporządzam projekty opinii prawnych,

2. wyszukuję informacji prawnych i informacji o zmianach w prawie,

3. sporządzam projekty pism procesowych - pozwy, wnioski w nieprocesie, apelacje, odpowiedzi na pozwy, na wnioski i na apelacje, "mniejsze" pisma procesowe,

4. sporządzam projekty opinii umów cywilnoprawnych,

5. sporządzam projekty opinii indywidualnych aktów administracyjnych pod kątem prawidłowości i zgodności podstawy prawnej i spełnienia wymogów formalnych,

6. sporządzam projekty opinii aktów wewnętrznych, zewnętrznych czasem też, różnych podmiotów (zakłady pracy, jednostki samorządu terytorialnego i ich jednostki organizacyjne),

7. sporządzam projekty umów,

8. zastępuję radcę prawnego przed sądem.

Osobiście najczęściej zajmuję się opiniami prawnymi, wyszukiwaniem informacji prawnych oraz opiniami umów. Tydzień bez chociażby jednego z tych zadań, to tydzień stracony 😉.

Kolejne pytania, to jakie dziedziny prawa mi towarzyszą. Oto dwie kategorie, które są niekwestionowanymi wypełniaczami mojego czasu pracy:

1. prawo cywilne - w sumie bez ograniczeń tematycznych 😂, ale prawo rodzinne chyba króluje, poza tym z perełek to prawo autorskie głównie w zakresie przenoszenia majątkowych autorskich praw do utworów,

2. prawo administracyjne:

- prawo samorządowe,
- pomoc społeczna,
- prawo oświatowe,
- prawo budowlane,
- w ramach tego procedury administracyjna i sądowoadministracyjna.

Ponadto zdarza się również prawo pracy, a z tej działki głównie zajmuję się zbiorowym prawem pracy - prawem związkowym oraz w zakresie związanym z Kartą nauczyciela.

Prawo gospodarcze w ramach doraźnych akcji, ale wniosek o zarejestrowanie spółki mam za sobą 😅.

Prawo karne - sporadycznie (dzięki Ci, o losie mój) i tylko z zakresu "pełnomocnik pokrzywdzonego/oskarżyciela posiłkowego".

Co jeszcze robi aplikant?

W związku z tym, że jestem aplikantem gorszej kategorii chodzę na pocztę 😂. Niektórzy uważają to za ujmę, bo jak to tak z wyższym wykształceniem na pocztę chodzić i kawę parzyć, toż to obraza pańska 😱. Osobiście nie mam z tym problemu, wykształcenie w adresowaniu kopert i chodzeniu na pocztę zupełnie mi nie przeszkadza, stanowi miłe urozmaicenie i pozwala w tym blichtrze chwały wykształcenia i elitarnego zawodu, złapać kontakt ze światem rzeczywistym 😂. Ba, ja to nawet pocztę odbieram i telefony. I dzwonię też do klientów i do sądów. To to już w ogóle pauperyzacja statusu aplikanta 😂.

Tak wydaje mi się, że to już cały mój zakres obowiązków opisałam, chociaż pewna nie jestem 😉.

Czego uczy praca w kancelarii?

 

1. papier wcale nie odszedł do lamusa,

2. pieczątka radcy potrafi zdziałać cuda, a ludzie zaczynają mówić innymi językami,

3. drukarka zatnie się zawsze, kiedy musisz coś pilnie wydrukować,

4. komentarze i orzecznictwo zawsze kończą się tam, gdzie zaczyna się problem klienta,

5. nie ma spraw nie do rozwiązania, jak nie ma rozwiązania, to je znajdź i dobrze uzasadnij, żeby innych przekonać,

6. rozważania doktrynalne i kwiecisty język prawny? tak, to możesz na egzaminie pisać, tu wytłumacz człowiekowi tak, żeby drugi raz nie pytał mnie o to samo,

7. uważaj, co robisz, bo potencjalnie każdy (nawet Twój klient) jest Twoim wrogiem i czeka na Twój zły ruch,

aplikant radcowski8. prawdomówność nie zawsze jest w cenie...,

9. ...a czasem warto też pomilczeć, 

10. nie zawsze to co uważasz za pilne, jest pilne, bo może być coś pilniejszego.

Tego mniej więcej nauczyła mnie praca w kancelarii 😉.

A tak serio, to niezła lekcja prawa w praktyce. Dostałam po studiach jak obuchem w głowę. Najsmutniejsza nauka jest taka, że studia w ogóle nie przygotowują do pracy w zawodzie. Tam liczy się czysta teoria. Poza tym mam też wiele innych wniosków, ale nie nadają się do puszczania w eter. Powyżej przedstawione są wystarczające 😉.

Uściski 😙

Fotografie: autorka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).