niedziela, 10 lutego 2019

Dzień z życia aplikanta radcowskiego - dzień zajęć

zajęcia na aplikacji radcowskiejDziś krótka historia o tym jak wygląda pasjonujący dzień zajęć aplikanta radcowskiego. Aplikanta radcowskiego dojeżdżającego na zajęcia do Izby w wielkim mieście. Coś w stylu prawnik z prowincji w wielkim mieście. Gwarantuję Wam niezapomniane emocje i tylko poważne problemy prawne 😉.


Dokąd biegniesz bardzo wcześnie

 

Pamiętam z klas nauczania zintegrowanego (1-3, gdyby ktoś nie wiedział jakie to klasy), taką piosenkę:

Dokąd biegniesz bardzo wcześnie?
Same nogi wiodą Cię
Tu trafiłbyś nawet we śnie
Bo najlepiej, przecież wiesz
Że w naszej szkole jak w dobrym kinie
Szybko, ciekawie przemija czas,
Bo nasza szkoła z radości słynie
My ją lubimy - a ona nas!*

Jak widzicie słowa propagandy długo utrzymują się w umyśle, kiedy są wpompowane w umysł bezwolnego, siedmioletniego dziecka 😂. Częściowo zgodzę się z tą piosenką, w szkole "przemija czas". Popatrzcie tylko na mnie, 30 na karku, a ja dalej chodzę do szkoły. Chodzę do tej szkoły już 21 lat, co oznacza, że nie chodziłam do niej tylko 6 lat, więc stwierdzenie, że większość życia spędziłam w szkole uważam za uprawnione😅. Pomijam fakt, że póki co korzyści z tych szkół nie widzę ani faktycznie, ani na horyzoncie 😅. 
Wróćmy do tematu - czyli do dnia zajęć na aplikacji. Google Maps pokazuje mi, że z miejsca mojego zamieszkania do budynku Izby mam 50 kilometrów. Z tego względu, w dniu zajęć, obecnie w poniedziałki, wstaję o 5:15. Ubieranie, śniadanie, poranna toaleta. O 6:15 wychodzę, wsiadam do samochodu, jadę do miasta powiatowego (ok. 8 km) na autobus o 6:35. Jak jest ślisko, pada śnieg itp. muszę wyjść trochę wcześniej.

Dlaczego nie jadę samochodem do końca? Ekonomia, Drodzy. Paliwo i parking we Wrocławiu (o ile udałoby mi się znaleźć jakieś sensowne miejsce) wyniosłyby mnie więcej niż bilet autobusowy w obie strony. 

Na przystanku docelowym jestem pomiędzy 7:40-8:00 w zależności od tego jakie korki nas w wielkim mieście powitają. W autobusie zazwyczaj przysypiam. Raczej nic nie czytam w trakcie jazdy, bo robi mi się czasem od tego niedobrze. Google pokazuje, że z przystanku do Izby mam ok. 1,8 km. Idę. Czasem dusi mnie smog, czasem wiatr wieje mi w oczy, zwykle drogę pokonuję szybkim krokiem. Czasem się o coś potknę (wrocławskie kosteczki, lalala), że albo o mało nie załapię gleby, albo rozwalę buta - od czasów studiów niemalże wszystkie buty zepsułam we Wrocławiu 😶.

Zajęcia


Zajęcia zaczynają się o 8:00. Czasem uda mi się nie spóźnić 😉. Czasem, ale to naprawdę czasem zaczynają się trochę później. Trwają do 14:30. Praktycznie cały dzień pracy, a dla mnie jako dojeżdżającej - cały dzień pracy. 

jak się dostać na aplikację radcowskąJednego dnia są zazwyczaj 2 bloki, na które składa się 4x45 minut zajęć. Obecnie od stycznia pierwszy blok to postępowanie administracyjne, a drugi podatki. 

W trakcie zajęć prowadzący robią krótkie przerwy, zasadniczo wedle własnego uznania. Można wtedy zrobić sobie kawę, zjeść coś, pójść do toalety, porozmawiać ze znajomymi itp. 

W większości zajęcia mają charakter wykładowy. Toteż zazwyczaj sobie siedzę, słucham, notuję, myślę ile godzin już upłynęło odkąd zadzwonił mi budzik, czasem zapytana strzelę jakąś nieprzemyślaną gafę i tak sobie życie na zajęciach płynie. 

Trochę jak na studiach. Taki jeden dzień studenckiego życia.

Po zajęciach, pokonuję tę samą trasę co rano na przystanek autobusowy, autobus o 15:05, w mieście powiatowym jestem o 16:00, w domu o 16:15. 

Zazwyczaj łapie mnie ból głowy i jedyne co robię przez resztę dnia to leżę. 

Niezwykły dzień niezwykłych wrażeń. Pasja. Emocje. Prawo. Co tydzień. 😂

Tak, sama wybrałam, nikt mnie nie zmuszał, piję to pasjonujące piwo, płacę za nie od 3 lat. Powyższe to najzwyklejszy opis ekscytującej rzeczywistości. Bo wiecie, wszyscy mają ciekawsze życie niż Ty, w szczególności, gdy są prawnikami - nic ino skandale, rozwody i zabójstwa 😉 .

Zanim jednak to wszystko, trzeba się tego wszystkiego nauczyć. Tak jak w szkole - do której też biegałeś z radością bardzo wcześnie, jak w tej piosence - czyż  nie? 😉

Uściski 😙

*Nie udało mi się znaleźć autora piosenki.

Fotografie: autorka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).