niedziela, 4 listopada 2018

Wrażenia po II roku aplikacji radcowskiej

aplikacja radcowskaUffff, za mną II rok aplikacji. Było mi trudno, z roku na rok jest mi coraz gorzej zmusić się do nauki "pod dyktando" kolokwiów. II rok to rok zajęć z przedmiotów, których ni mniej, ni więcej: nie lubię. Tak, tak, znam te wszystkie motywacyjne cytaty "rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia". Wychodzę jednak z bardziej racjonalnego założenia, że nie zawsze to, co kochasz robić pozwoli Ci się utrzymać na wodzie, czyt. da Ci chleb i dach nad głową. Życie to życie, różnie się plecie. Tyle tematem wstępu. W poście tym opowiem jak wyglądał II rok aplikacji, jakie były zajęcia, praktyki, co z występowaniem przed sądami. Opowiem również o kolokwiach na II roku oraz jak i z czego się do nich przygotowywałam.



Co i jak?

 

Na drugim roku aplikacji są zajęcia z:

1. prawa karnego, które obejmują prawo karne materialne, postępowanie karne, prawo karne skarbowe, postępowanie w sprawach karnoskarbowych, prawo o wykroczeniach, postępowanie w sprawach o wykroczenia,

2. prawa rodzinnego i opiekuńczego - obejmuje prawo rodzinne i opiekuńcze przede wszystkim i kwestie z postępowania cywilnego dotyczące spraw małżeńskich, rodzinnych, z zakresu opieki i kurateli itp.,

3. prawa handlowego - obejmuje kodeks spółek handlowych, prawo upadłościowe, prawo restrukturyzacyjne i pewnie jeszcze coś, ale już z głowy mi wyleciało,

aplikant radcowski4. prawa gospodarczego - obejmuje do 30.04.2018 ustawę o swobodzie działalności gospodarczej - potem nastąpił armageddon i nie wiadomo co z zakresu prawa przedsiębiorców nas obejmowało, bo pytania ogłoszone przez KIRP się w tym zakresie nie zmieniły, a w kontekście nowych ustaw niektóre z nich były bardzo nieaktualne; poza tym "małym incydentem" przedmiot ten obejmuje ustawę o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, ustawę o pośrednictwie ubezpieczeniowym, ustawę o dystrybucji ubezpieczeń, Prawo spółdzielcze, ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych, Prawo o stowarzyszeniach, ustawę o fundacjach, ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym, ustawę o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, RODO, ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów,  ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Prawo własności przemysłowej, ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Prawo zamówień publicznych, ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną i jeszcze jakieś, które teraz umknęły mi z pamięci.

Zajęcia teoretyczne odbywały się tradycyjnie raz w tygodniu. Mimo tego, że materii było bardzo dużo, odnoszę wrażenie, że zajęć było mniej, ale nie wiem czy było ich mniej, czy do tego stopnia spowszedniała mi aplikacja.

Na drugim roku nie ma praktyk w sądach i prokuraturze, tę kwestię definitywnie zakończyliśmy na I roku.

Podczas II roku należy odbyć praktyki w kancelarii radców prawnych, czy innych formach działalności prawniczej dopuszczonych stosowną uchwałą samorządu.

Należy wziąć udział w co najmniej trzech rozprawach (od przyszłego roku wymiar ten zwiększa się do 6 razy).

Występowałam przed sądem zdecydowanie więcej razy niż 3 i niż 6 chyba też. Dwie z "moich" spraw tak mnie dobijały (jedna się jeszcze nie skończyła, a ciągnie się od 2015 roku...), że po prostu nerwów nie mam o tym myśleć. Nie jestem i raczej nie będę "królem rozpraw", ale przeżywam je normalnie. Pamiętajcie, nie Wy pierwsi i nie ostatni robicie z siebie czasem głupka (a czasem go robicie też, bo władza nad Wami każe tak 😅). Sędziowie są różni, strony są różne, pełnomocnicy też. Wszędzie jednak pełna kultura (noo, może zdarzają się jakieś odosobnione przypadki w tej kulturze, ale nie wszyscy jesteśmy białymi owcami 😂).

Kolokwia - jakie, kiedy, jak wyglądają, jak się przygotowywałam?


szkolenie aplikantów radcowskichMęki kolokwiów przeżywa się na II roku czterokrotnie (przy założeniu, że nie ma się poprawek). Jak dla mnie są one rozsiane w czasie. Na I roku kolokwia tak naprawdę zakończyły się w przeciąg miesiąca, w tym roku pierwsze dwa kolokwia były w czerwcu z odstępem dwutygodniowym o ile mnie pamięć nie myli, trzecie kolokwium było w pierwszej połowie września, a ostatnie, czwarte, pod koniec października.

Kolokwia - jakie, jakie wyglądają, jak się przygotowywałam?

1. Prawo karne - polega na napisaniu apelacji albo prywatnego aktu oskarżenia na podstawie kazusu, czyli jest to kolokwium pisemne. Czas trwania kolokwium 3 godziny. W tym roku po raz pierwszy pisaliśmy kolokwia na komputerach, przy użyciu aplikacji podobnej do tej z egzaminu zawodowego. Przygotowywałam się z:
- kodeks karny, kodeks postępowania karnego,
- last minute z obu kodeksów,
- notatki z zajęć,
- orzeczenia, do których sygnatury dostaliśmy na zajęcia,
- z pozycji o apelacji - czytałam dzieło autorstwa Kapińskiego - wersję pełną oraz wersję krótką.
Miałam poprawkę. Uczyłam się dokładnie z tego samego.

2. Prawo rodzinne i opiekuńcze - polega na napisaniu pozwu rozwodowego albo innego pisma z zakresu prawa rodzinnego, w tym wniosku w postępowaniu nieprocesowym. W tym roku był pozew rozwodowy.
Przygotowywałam się z:
- kodeks rodzinny i opiekuńczy,
- komentarza z prawa rodzinnego pod red. Ignaczewskiego - był to komentarz ze wzorami i głównie do nich zaglądałam,
- notatki,
- praktyka z pracy się przydała.

kolokwia na aplikacji radcowskiej3. Prawo handlowe - polega na napisaniu pozwu z zakresu prawa handlowego albo umowy lub opinii z tego zakresu.
Przygotowywałam się z:
- kodeksu spółek handlowych,
- last minute z prawa handlowego,
- miałam jakąś pozycję zawierającą wzory pozwów w sprawach gospodarczych z omówieniem, ale nie pamiętam czyjego autorstwa, a już to wyrzuciłam (bo ja żyję na kserówkach głównie).

4. Prawo gospodarcze - kolokwium ustne, losuje się trzy pytania. Pytania co roku są ogłaszane przez KIRP, także zna je się wcześniej. Poza odpowiedzią na wylosowane pytania, komisja dopytuje w ich temacie. Pytań z prawa gospodarczego było w tym roku 258 (licząc również te dotyczące uchylonej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej).
Przygotowywałam się z:
- opracowania pytań z ius vitae,
- skryptu opracowanego przez znajomych w związku z ogłoszoną listą pytań (takie rozbudowane ius vitae aplikanckiego autorstwa),
- przejrzałam pobieżnie (bo nie wiem jak inaczej tak gigantyczną materię) kilka większych ustaw oraz kilka kwestii, z którymi miałam duży problem przy czytaniu powyższych pozycji,
- w pracy mam do czynienia z prawem autorskim, prawem zamówień publicznych, więc to był u mnie +, bo wiedza wynikała mi w pewnych kwestiach niejako "naturalnie".

Co do egzaminów to tyle z mojej strony. Te pisemne, jak to pisemne, ale na ustnym byłam mega zestresowana, chyba bardziej niż na prawie pracy na I roku. Niemalże do ostatniej chwili czyniłam jakieś powtórki (czego nie mam w zwyczaju robić). Co śmieszniejsze będę się chwalić, bo z tego egzaminu dostałam 5 i naprawdę nie wiem jak 😂. Fakt faktem wylosowałam super pytania z prawa o stowarzyszeniach, z prawa zamówień publicznych i z prawa własności przemysłowej.

Ogólny wyraz artystyczny 

jak zostać radcą prawnym
Podtrzymuję swoje wcześniejsze odczucia wyrażone rok wcześniej w analogicznym poście o wrażeniach po I roku aplikacji.

Szkolenie to pozostaje na poziomie wykładowym. W tym roku było to jeszcze bardziej widoczne niż na pierwszym. Nijak się ma do praktyki prawa. Jedyne co umożliwia ta droga dojścia do zawodu radcy prawnego to krótki okres aplikowania (3 lata, każda inna droga jest dłuższa) oraz możliwość występowania przed sądami z upoważnienia radcy prawnego niemalże od samego początku aplikacji, bo czymże jest półroczny okres oczekiwania.

W aplikantów akademickim sposobem wpompowuje się mnóstwo wiedzy z najprzeróżniejszych dziedzin prawa, a wobec metodyki występowania przed sądem, kontaktów z klientem, innych zawodowych kwestii, sporządzania pism procesowych aplikant zostaje sam ze sobą. Nieodmiennie odnoszę wrażenie, że gdybym nie pracowała w kancelarii, to byłoby mi zdecydowanie trudniej przejść jakiekolwiek kolokwium, bo miałabym liche pojęcie o sporządzaniu apelacji, pozwów i umów.

Zobaczymy, co przyniesie ostatni rok aplikacji i jak to życie będzie się toczyło. Póki co - do stycznia aplikanckie wolne 😉.

Uściski 😙

Fotografie: autorka.

2 komentarze:

  1. Czyli na II roku jest teoretycznie 1 dzień zajęć w tygodniu, bo sądy i prokura odpadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie na II roku był 1 dzień zajęć w tygodniu.

      Usuń

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).