czwartek, 26 lipca 2018

Kilka słów o podpisywaniu umów

UmowyCzy wiecie, że nie ma przepisu prawa, który definiowałby ogólne pojęcie umowy? Czym więc ona jest? Co warto o niej wiedzieć? Na co warto zwrócić uwagę kiedy zawieramy umowę? Dziś krótki poradnik dotyczący najważniejszych kwestii.


Ogólnych słów kilka o umowach

Jak wspominałam, nie ma przepisu zawierającego definicję umowy. Dlatego nasze rozważania zaczniemy od tego, czym jest umowa w świetle Słownika Języka Polskiego, a zgodnie z nim jest to:

1. pisemne lub ustne porozumienie stron,
2. dokument, w którym określone są prawa i obowiązki stron zainteresowanych.

Nie sposób nie zgodzić się z tym wyjaśnieniem, odpowiada ono prawdzie. Natomiast warto wskazać, że powyższa definicja naprowadza nas na pojęcia już bliższe prawu cywilnemu poprzez sformułowanie "prawa i obowiązki stron", które wskazuje na istnienie stosunku prawnego, zobowiązania. Pojęcie zobowiązania znajduje swoje wyjaśnienie w Kodeksie cywilnym i brzmi ono następująco:

Art. 353 KC
 §  1
Zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić.
§  2
Świadczenie może polegać na działania albo na zaniechaniu.

Z powyższego wynika, że jedna ze stron jest uprawniona - ma prawo - żądać od drugiej spełnienia świadczenia, a druga jest zobowiązana - ma obowiązek - to świadczenie spełnić. Widzimy w tym więc odzwierciedlenie słownikowej definicji umowy, a przy okazji wiemy, że umowa to zobowiązanie, co wszyscy intuicją swoich serc na pewno czują.

Kolejny przepis Kodeksu cywilnego - art. 353(1) - formułuje nam zasadę swobody umów, o której na pewno większość słyszała. Zgodnie z tą zasadą możemy umawiać się i zobowiązywać jak nasze dusze zapragną, taka jest zasada, natomiast zasada ta ma pewne ograniczenia - możemy umawiać się jak chcemy, ale musimy przy tym pamiętać, aby nasze ustalenia pozostawały w zgodzie z naturą danego stosunku, ustawami i zasadami współżycia społecznego. Na przykład, powoływana przeze mnie często umowa sprzedaży nieruchomości, ma pewien istotny ustawowy wymóg - powinna być sporządzona w formie aktu notarialnego i umawiając się na sprzedaż nieruchomości winniśmy o tym pamiętać. Ale np. formy aktu notarialnego nie wymaga już umowa sprzedaży gumy kulki za groszy 10 w osiedlowym sklepiku 😉.  

Poniżej przedstawiam treść artykułu, z którego wynika nam omawiana zasada (jak wiecie, wychodzę z założenia, że każdy powinien mieć możliwość zetknięcia się z tekstem ustaw, nawet, jeśli nic z nich nie zrozumie, to warto chociaż wiedzieć, jak takie przepisy wyglądają i brzmią):

Art. 353(1) KC
Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Ani słowa o swobodzie... Jednak to właśnie z tego przepisu swoboda ta wynika 😉.

Co warto wiedzieć podpisując umowę?

Pewnie niewielu z Was uświadamia sobie, że niemalże na każdym kroku zawiera umowę. Czy to kupując bilet, koszulkę, czy chleb. Umowa sprzedaży jest na pewno umową najbardziej popularną. Zaraz za nimi mamy umowy o pracę, umowy o dzieło, umowy zlecenie, umowy o świadczenie usług - umówienie się z sąsiadem, że skosi nam trawnik za określoną kwotę też jest umową. Zawierając większość z tych umów nie zadajemy sobie pytania o treść wiążącego nas stosunku prawnego, nie myślimy o tym. Może, jak idziemy kupić lepszą torebkę, poczytamy o zasadach reklamacji. Tak, Drodzy, to też jest część treści umowy. Umowa to nie tylko wymiana towarów, usług, itp., ale też różne kwestie towarzyszące tym czynnościom.

Oczywiście, nie jestem zwolenniczką popadania w paranoję i kontrolowania wszystkiego, wszędzie, w związku z zakupem gumy kulki za groszy 10. Nie, nie o to chodzi. Bardziej przerażające jest to, że nasze społeczeństwo ma kilka następujących wad, gdy podpisuje "większe umowy":

1. nie czytamy umów i podpisujemy,
2. czytamy, nie rozumiemy, ale nie zapytamy, gdy coś nas trapi i podpisujemy,
3. czytamy, nie zgadzamy się z zapisami, ale i tak podpisujemy, bo
4. nie mamy świadomości, że umowa to jak sama nazwa wskazuje umowa i możemy, ba, powinniśmy, negocjować jej warunki.

Co zatem warto kontrolować/negocjować podpisując umowę?

1. Rozróżniać zaliczkę od zadatku

2. Kontrolować zapisy o karach umownych

3. Wiedzieć co to odstępne i odróżniać od prawa odstąpienia

Zaliczka a zadatek

Dlaczego warto rozróżniać zaliczkę od zadatku? Bo jedno w pewnych okolicznościach i upraszczając będzie podlegało zwrotowi, a drugie nie, czyli mówiąc kolokwialnie - hajsik nam przepadnie. To zaczynając od tyłu.  Za chwilę o tym, które to które - zaczynając od początku podaję charakterystykę tych instytucji:

Zadatek


Art. 394 KC
 §  1
W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczania terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.
 §  2
W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe zadatek ulega zwrotowi.
  § 3
W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.

Zaliczka

kary umowneDrodzy, zaliczka nie ma definicji prawnej. Nie wiem jak z tym żyć, ale jakoś musimy spróbować 😉. Z pomocą jak zwykle przychodzą nam "mądrzy wśród mądrych", czyli tzw. doktryna prawa. Podpowiadają oni, że zaliczka jest świadczeniem danym drugiej stronie na poczet ceny, wynagrodzenia (w zależności z jakim rodzajem umowy mamy do czynienia). Gdy umowa nie dochodzi do skutku albo któraś ze stron od umowy odstępuje, zaliczka staje się świadczeniem nienależnym, a osoba, która wpłaciła zaliczkę ma roszczenie o jej zwrot, tzn. może żądać aby wpłacona kwota została jej zwrócona. Widzimy więc, że zaliczka nie pełni, w przeciwieństwie do zadatku, funkcji ochronnej w zakresie wykonania zobowiązania. To jest zasadnicza różnica pomiędzy tymi instytucjami. Czasem zdarza się, że obie instytucje się przenikają, ale tych przypadków nie będziemy już rozważać. 

Wniosek? Jeśli chcemy zabezpieczyć wykonanie umowy sięgajmy po zadatek. W zależności od tego, po której stronie barykady się znajdujemy, ważmy swoje interesy - jeśli nam dano zadatek i ktoś nie wykona umowy, to zadatek jest dla nas, natomiast winniśmy pamiętać, że jeśli to my nie uczynimy zadość naszemu zobowiązaniu, to druga strona może od nas w świetle prawa żądać dwukrotności tegoż zadatku. 

Kary umowne

Co do kar umownych miałabym w sumie jedną uwagę - nie dajmy się wyrolować na ich wysokości. Co prawda istnieje coś takiego jak miarkowanie kary, no, ale po cóż poddawać się (ewentualnie) zupełnie niepewnej przyszłości decyzji uprawnionego, czy wyroków sądowych? 😉 

Bardziej merytorycznie natomiast, przejdźmy do tego, co o karze umownej stanowi nam Kodeks cywilny: 

Art. 483
 §  1
Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna).  
  § 2
Dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się z zobowiązania przez zapłatę kary umownej.

Przy tym przepisie, warto zwrócić uwagę, że pozwala on w umowie zawrzeć zapisy o karze umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania świadczenia NIEPIENIĘŻNEGO, tj. np. zobowiązania się kogoś do napisania książki, gotowania obiadów itp. Zabezpieczeniu świadczeń pieniężnych służą inne instytucje (kto wie jakie? - palec do budki i odpowiedź w komentarzu 😀).

Jest jeszcze jeden, w moim odczuciu ważny przepis, przed którego zasadniczym postanowieniem często bronię się pisząc/opiniując umowy poprzez zdanie: "Zastrzeżenie kar umownych nie wyłącza możliwości dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych, ponad wysokość zastrzeżonych kar". Dlaczego konieczny jest taki zapis. Przeczytajcie uważnie poniższy przepis KC: 

Art. 484
§  1
W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły.
§ 2
Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Co wynika z powyższego? Ano, że jeśli nie ma w umowie postanowienia, że możemy dochodzić więcej niż kara umowna, jeśli dzieje nam się szkoda, to możemy dochodzić tylko kary umownej. Czyli, jeśli szkoda byłaby większa niż wysokość kary, to nie "odzyskalibyśmy" wszystkiego. Dlatego warto zwracać na to uwagę.

Prawo odstąpienia a odstępne

odstąpienie od umowyWskazując oględnie różnicę pomiędzy prawem odstąpienia a odstępnym, należy wskazać, że pierwsze daje nam możliwość odstąpienia od umowy (nie mylić z rozwiązaniem; odstąpienie ma ten skutek, że umowę uważa się za niezawartą; przy rozwiązaniu umowy nie ma takiego domniemania - rozwiązujemy umowę, ale faktu i konsekwencji tego, że zaistniała nie zmienimy), a odstępne to zastrzeżenie pewnej rekompensaty na wypadek właśnie odstąpienia od umowy.

Jak wyglądają w tym zakresie przepisy?

Art. 395 KC
§  1
Można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
§  2
W razie wykonania prawa odstąpienia umowa uważana jest za niezawartą. To, co strony już świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Art. 396 KC
Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Z powyższego wynikają więc dwie możliwości skutecznego prawa odstąpienia, zakwalifikujmy je tak:
1) odstąpienie skuteczne bez zapłaty,
2) odstąpienie skuteczne z jednoczesną zapłatą.    

Dlatego ważne jest, byśmy byli świadomi, gdy spotkamy się z takimi zapisami.

Czytajcie umowy! 🙏 

Uściski 😙 

Post został opracowany na podstawie:
Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r., poz. 1025 ze zm.)

Fotografie: jestrudo.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).