poniedziałek, 22 stycznia 2018

Aplikacja radcowska od kuchni

Aplikacja radcowskaDostaję dużo pytań związanych z kwestiami techniczno-organizacyjnymi dotyczącymi aplikacji oraz rozterkami życiowymi związanymi z podjęciem decyzji związanej z wyborem, bądź też rezygnacją z aplikacji. Dziś wychodzę naprzeciw tym zagadnieniom. Tworzę coś na wzór instrukcji obsługi aplikacji, ale zacznę od kwestii "dylematów życiowych". Potem słów kilka o prowadzeniu dzienniczka zajęć, zajęć, praktyk, pracy i kwestii zwolnień od pracy na czas odbywania zajęć, poszukiwaniu patrona a później kontaktów z nim i ich zasad i wspomnę jeszcze trochę o nauce do egzaminu wstępnego na samym końcu odsyłając jednocześnie do moich wcześniejszych wpisów w tym zakresie.


Dylematy życiowe

Kto śledzi bloga już od jakiegoś czasu, ten wie, że mnie nie są obce dylematy życiowe związane z przystąpieniem do egzaminu wstępnego na aplikację radcowską. Rozpisywałam się na ten temat w poście Jak zostałam aplikantem? Przygotowania do egzaminu. W tym poście napisałam rzecz kardynalną. Przystąpiłam do egzaminu wstępnego dla świętego spokoju, stąd nie wiem, czy jestem kompetentną osobą w kwestii wypowiadania się na tematy dylematów życiowych. Dlaczego? Dlatego, że uległam presji, presji nie do wytrzymania, nie do zniesienia, wlekącej się za Tobą w każde możliwe miejsce. Jakby wszyscy wokół nie mieli nic innego do roboty, tylko zastanawianie się "ale co z Tobą dalej będzie?". Aż chciałoby się rzec, że jak nie umrę, to będę żyć 😉.

Zauważam, że problem ten nie dotyczył wyłącznie mnie, dochodzą mnie głosy, że jest to zjawisko dość powszechne w odniesieniu do studentów prawa. W szczególności tych na piątym roku mówiących, że nie idą na aplikację. Jedyne, co mogę tym osobom powiedzieć, że jeśli rzeczywiście są pewne, że nie odnajdą się na aplikacji, albo że odnaleźć się odnajdą, że dadzą sobie radę, bo są po prostu uparci, ale jednocześnie czują silną awersję do prawa i czują się w związku z prawem nieszczęśliwi, to muszą się uodpornić na wszelkie sygnały otoczenia, bo one są wyjątkowo silne. Dociera się w pewnym momencie, słuchając innych, do miejsca, w którym wydaje się nam, że poza aplikacją nie ma życia dla prawnika. Najgorzej jest jednak z rodziną. Wiesz, że chcą dla ciebie jak najlepiej, ale w pewnej chwili masz już ich dość i zaczynasz się zastanawiać, czy to wciąż troska, czy może już ambicja, żeby moje dziecko było kimś 😉. Powiedzmy sobie szczerze, w pewnym miejscu to na pewno ambicja, ale osobiście nie przypisuję swojej rodzinie złych intencji, bo pewne intencje są mi bardzo dobrze znane i rozumiem je, choć ich czasem nie popieram. Kolejne starcie, to starcie ze znajomymi z roku: "a nie szkoda Ci nie przystąpić, chociaż spróbować i zobaczyć? bo potem będziesz żałować". Z własnych obserwacji wiem, że żałować można w dwie strony 😉. Na rodzinie i znajomych ze studiów się nie kończy. Jest mnóstwo bodźców od innych osób, przyjaciół, z którymi się spotykasz, a którzy się pytają: "to kim ty będziesz? ale co ty właściwie możesz teraz robić? ale z aplikacją byłoby lepiej? to nie będziesz adwokatem? nie szkoda ci?". Drogą dygresji pragnę powiedzieć, że 99% społeczeństwa za prawnika uznaje tylko adwokata, jest to jedyny rozpoznawalny zawód prawniczy, nie liczą się radcy, sędziowie, prokuratorzy, wszystko poza adwokatami nie mieści się w percepcji szarego człowieka 😂.

radca prawnyOsobiście sama przed sobą i przed Wami, Drodzy Czytelnicy, przyznaję, że uległam presji. Uległam rodzinie, znajomym i potencjalnemu pracodawcy. Chciałam mieć święty spokój. Jak już zdałam, poczułam, że nie ma odwrotu, lawina kolejnych zdarzeń zaczęła schodzić z zabójczą prędkością. Teraz natomiast sama jem ten bigos, którego nagotowałam. Być może wydaje Wam się czytając ostatnie moje wpisy, że w związku z tym wszystkim jestem w jakiejś depresji. Nie jestem. Do wielu rzeczy obecnie się zmuszam, ale to też trzeba sobie przyznać, nie jest to ponad moje siły. Natomiast fakt jest faktem, zmuszam się. Dlatego, jeśli czujesz, że nie chcesz, to zdecyduj, czy chcesz się zmuszać. Rozważ dokładnie każde za i przeciw. Włącznie z tym, że do tego egzaminu możesz przystąpić też za rok, za kilka lat. Może będzie trudniej, a może nie. Ważne, żebyś miał poczucie, że ta decyzja jest wyłącznie Twoja, własna, zgodna z Twoim sercem, chęciami, planami. Zaufaj sobie. Nikt nie zna cię lepiej niż ty sam. I odwagi! Bo mnie tego wciąż brakuje 😉.

Dzienniczek zajęć, zajęcia, praktyki

Z części refleksyjno-filozoficznej przechodzimy do treści praktycznych. Jak wypełniać dzienniczek zajęć, jak wyglądają zajęcia, co i jak z praktykami.

Najlepsza rada jaką mogę dać na samym początku to: uzupełniajcie dzienniczek regularnie. No, chyba że chcecie, aby Wam ręka odpadła jesienią albo lubicie przeżywać palpitacje serca usiłując sobie przypomnieć, które zajęcia się odbyły, które nie, na których byłam, na których nie...

Nie wiem, czy jest wystarczająco dużo rubryk, żeby w odpowiednich miejscach wszystko zmieścić, ale wpisy dotyczące zajęć i praktyk ścieśniałam jak się tylko dało. Przy zajęciach, zgodnie z instrukcją wpisuje się datę, temat zajęć, prowadzącego i u nas nie prosiło się prowadzącego o podpis, tylko w miejscu przeznaczonym na ten podpis wpisywało się "lista", co oznacza ni mniej, ni więcej jak to, że podpisaliśmy się na tych zajęciach na liście, która była nam na każdych przekazywana z działu aplikacji.

Praktyki wpisywałam w ten sposób, że określałam datę, sąd, wydział, sędziego i po praktykach sędzia się podpisywał i podbijał pieczątkę (u nas pieczątka była koniecznością). W miejscu praktyk wpisywałam również rozprawy, na których trzeba być w pierwszym półroczu z patronem oraz praktyki, które trzeba odbyć w odpowiednich jednostkach (typu kancelaria, jst itp.).

W miejscu na kontakty z patronem wpisywało się jego datę (kontakt ów winien mieć miejsce co najmniej dwa razy w miesiącu), nazwisko i imię patrona, a patron podpisywał się i "podbijał".
Na koniec jeszcze trzeba poprosić patrona o wpis stosownej opinii za dany rok szkoleniowy. Dlaczego o tym piszę skoro ta opinia jest w dzienniczku bardzo dobrze wyeksponowana i nie powinno stanowić trudności jej uzupełnienie przez patrona? Cóż, jestem tak zakręcona, że swoją opinię o aplikancie I roku uzyskałam w miejscu przeznaczonym na opinię o aplikancie III roku. Poniosło mnie, a patron nie zauważył 😂.

Swoją drogą ten dzienniczek jest dla mnie pewną egzotyką. Biorąc pod uwagę fakt, że na studiach co prawda indeks otrzymałam, ale przed pierwszą sesją zniesiono obowiązek jego uzupełniania cedując jego funkcje na wspaniałego USOSa (ironia to jest... objaśnienie skrótu-Uniwersytecki System Obsługi Studenta, czy jakoś tak), to ten dzienniczek jest jak powrót do przeszłości 😉.

Co do zajęć - plan zajęć otrzymywaliśmy z miesiąca na miesiąc. W lipcu zajęć nie było. Było szkolenie wyjazdowe (na którym swoją drogą nie byłam). Zajęcia charakteryzowały się różnym poziomem merytorycznym, praktycznym i zdatnym do zniesienia. Obecność na zajęciach potwierdzało się na wspomnianej liście.

Nie wiem dlaczego piszę w czasie przeszłym...😵

W przypadku praktyk zostaliśmy podzieleni na grupy - do prokuratury trzyosobowe, do sądu chyba ośmioosobowe, jak dobrze pamiętam. Rozpiskę na cały okres praktykowania dostaliśmy zdaje się początkiem lutego. Zawierała ona tygodnie zakreślone datami i sąd, wydział, sędziego, do którego w tymże tygodniu trzeba było się umówić w konkretnym dniu. Jak wygląda umawianie się? Z grupy wybiera się jednego ochotnika, który dzwoni do wydziału i deklamuje po co, na co, jak i w końcu kontaktuje się z sędzią, który określa kiedy może i czy my możemy (choć to drugie to kwestia wtórna). Sędzia dostaje informacje w jakie dni mamy zajęcia, bo w tym dniu praktyk być nie może. Następnie stawiamy się w wyznaczonym dniu, godzinie i miejscu i są praktyki. Czasem wokanda (albo często wokanda), czasem rozmowy o prawie i trzeba coś przygotować, napisać. Z odgórnych wytycznych jest taka, że sekretariat jest nie dla aplikantów 😉.
Na koniec dodam, że praktyki w sądzie robi się tylko na pierwszym roku.

Praca i zwolnienia od pracy

Drodzy, w trakcie aplikacji możecie pracować, gdzie Wam się żywnie podoba. Nie ma żadnego przymusu pracy u patrona, o patronie za chwilę. Pisząc, że możecie pracować, gdzie chcecie, nie żartuję, taka prawda.

Moim Drodzy kwestię relacji praca-zajęcia reguluje art. 34 ustawy o radcach prawnych:

1. Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
2. Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który nie uzyskał zgody pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych bez zachowania prawa do wynagrodzenia.
3. Pracownikowi przysługuje prawo do urlopu płatnego w wysokości 80% wynagrodzenia, w wymiarze 30 dni kalendarzowych, na przygotowanie się do egzaminu radcowskiego. Z uprawnienia tego można skorzystać tylko raz.
4. Pracownikowi przysługuje zwolnienie od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia w celu uczestniczenia w egzaminie wstępnym i radcowskim.

Myślę, że przepis jest na tyle jasny, że kto chce, ten zrozumie 😊. Tak czy inaczej udział w zajęciach zapewniony 😂. PS. Praktyki to też obowiązkowe zajęcia szkoleniowe 😉.

Actio patronie

Chodzą pogłoski, że jak się nie ma znajomości, to trudno znaleźć patrona i że jest człowiekowi ciężej. W pewnym sensie tak, ale to, że nie jesteś w stanie sam/sama znaleźć patrona nie oznacza, że masz zablokowaną drogę na aplikację. Znam co najmniej cztery sposoby na znalezienie patrona:

1. pracujesz gdzieś, gdzie są radcy, a wśród nich jest taki, który chce i może być Twoim patronem, wersja najłatwiejsza,
2. nie masz znajomości, ale dzwonisz/chodzisz po kancelariach i pytasz, czy ktoś zgłasza się na ochotnika, wersja pracochłonna i przerażająca, ale może być skuteczna,
3. ktoś z Twoich znajomych Cię poleci (albo powie Ci, gdzie się możesz udać, bo ma takie znajomości),
4. gdy wszystko powyższe zawodzi składasz w Izbie wniosek o wyznaczenie patrona (jakoś na początku informują o tym).

Stąd wszyscy, którym kwestia ta spędza sen z powiek, niechaj od dziś śpią spokojnie. Nie zostaniecie bez patronackich skrzydeł 😉. Wiecie, tak naprawdę przepis ustawowy o patronie brzmi tak:

art. 38 ust. 4 Aplikant radcowski odbywa aplikację radcowską pod kierunkiem patrona wyznaczonego przez radę okręgowej izby radców prawnych.

Tak że tego...
egzamin wstępny na aplikację radcowską 2018Jak też wcześniej pisałam kontakt z patronem powinien być nie rzadszy niż dwa razy w miesiącu (jak ktoś pracuje u patrona, to ma problem z głowy), a patron winien zlecać aplikantowi zadania określone w uchwale dotyczącej tej materii. Wszystkie te akty powinny być na stronie Izby udostępnione. Tu nie ma żadnej wiedzy tajemnej 😉.

Nauka do egzaminu wstępnego

Wspominam o tym raz jeszcze, bo pojawiło się pytanie, czy brałam wolne, żeby się uczyć. Tak, tydzień przed egzaminem wzięłam wolne. Dla spokoju własnego sumienia 😉. Cieszę się, że nie brałam więcej, bo byłoby to zupełnie niepotrzebne, serio, serio, przynajmniej dla mnie. Są różne tego przyczyny, ale już więcej w tym wpisie nie będę demoralizować młodzieży 😂.

A tutaj wklejam linki do moich postów dotyczących aplikacji, które dotąd pojawiły się na blogu:
1.Aplikacja? Mam kilka w smartfonie
2. Aplikant przed sądem
3. Jak zostałam aplikantem? Przygotowania do egzaminu
4. Dzień egzaminu wstępnego. Krok po kroku
5. Wrażenia po I roku aplikacji radcowskiej

Uściski 😙

Post został opracowany na podstawie:
Ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych

Fotografie: poza jedną z dzienniczkiem - jestrudo.pl

9 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny wpis. Do tej pory natrafiałam wciąż na ścianę, dopiero tu znalazłam tak konkretne odpowiedzi na krążące po mojej głowie pytania. Dziękuję i pozdrawiam. ;)
    Nieco mniej zestresowany Aplikancki Świeżak. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że "poradnik" się komuś przydał i uspokoił :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Dziewczyno,robisz świetną robotę.To bezcenne informacje. Dzięki i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się czyta :) Przyjazne miejsce, dla osób w trakcie jak i przed aplikacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) To jest miejsce głównie dla takich osób :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Świetny wpis! Wiele osób w trakcie studiów prawniczych zastanawia się nad wyborem odpowiedniej aplikacji. Dla wielu z nich aplikacja radcowska jest atrakcyjnym wyborem, jednak czasami nie do końca zdają sobie sprawę z drogi jaką muszą przebyć w celu uzyskania uprawnionego tytułu. Sama jestem w trakcie studiów i rozważam różne opcje, a twój blog pozwala realnie ocenić możliwości jakimi dysponuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, spora część absolwentów prawa nie do końca jest świadoma tego, jak wygląda aplikacja radcowska. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że trafiłam na tego bloga. Jest w nim wiele wartościowych wpisów. Być może dlatego postanowiłam zwrócić się tutaj ze swoimi wątpliwościami, na które nie udało mi się jak dotąd znaleźć właściwej odpowiedzi. Chciałabym zawiesić aplikację jeszcze przed rozpoczęciem zajęć od stycznia (mam już uchwałę o wpisie na listę ). Wiem, że trzeba taki wniosek uzasadnić... Czy wobec tego kwestie finansowe mogą uchodzić za właściwe uzasadnienie. Jak wygląda sytuacja po powrocie z takiego urlopu. Czy trzeba jednocześnie zaliczać przedmioty z 1 i 2 roku czy po prostu tak jakby się dopiero zaczynało od 1 roku ? Jeśli nie z własnego doświadczenia to może z doświadczenia swoich znajomych udało by się udzielić odpowiedzi na pytania. Byłabym wdzięczna. P S jeśli taki wpis był już na blogu to z góry przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).