piątek, 29 września 2017

Dzień egzminu wstępnego. Krok po kroku

Aplikacja radcowska 2017Dla wielu absolwentów prawa jutrzejsza sobota to dzień wyjątkowy - dzień egzaminu wstępnego na aplikację czy to radcowską, czy adwokacką. Dziś natomiast dzień wyczekiwania, nerwów i ostatnich powtórek. Dla rozluźnienia atmosfery napiszę, że ja w piątek przed egzaminem byłam sobie zrobić paznokcie, a co 😉. Spieszę sprostować - nie robiłam ich dlatego, że był egzamin, dzień ten, o czym już kiedyś pisałam, był dla mnie niesamowity nie tylko z powodu egzaminu 😉. Przejdźmy jednak do clou niniejszego posta, czyli do dnia egzaminu krok po kroku - jak było przed, w trakcie i po egzaminie?


Przed egzaminem

O ile dobrze pamiętam, a musicie wiedzieć, że choć upłynął dopiero rok niektóre rzeczy z tego dnia zatarły się w mej pamięci (nie wnikajmy może dlaczego 😀), wstałam w okolicach godziny 8.00. Egzamin był o 11.00. Ogarnęłam, co miałam ogarnąć i ruszyłam. Przede mną ponad 30 km drogi. Nie, nie jechałam sama. W stanie przedegzaminacyjnym nie prowadzi się samochodu i to po autostradzie 😉. Poranek był pochmurny, szary, smutny, a ja gotowa na wszystko 😂.

Dotarłam w miejsce egzaminu, które we Wrocławiu, powiedzmy sobie szczerze, jest kompletnym końcem świata - spoglądasz z niego w dal, a tam pole prowadzące nie wiadomo gdzie (co więcej, w tym miejscu mam również kolokwia z kpc i kc) 😁. Dobrze, docierasz na miejsce przed czasem, tak jak Ci kazali i czekasz razem z innymi, i myślisz - o tego kojarzę, tą kojarzę, znaczy się spotykasz znajomych i znajome twarze 😉. Wszyscy razem podbudowujecie się na duchu (😉), ci, którzy palą oddają się tej czynności ze zwiększoną częstotliwością, jeśli nie palisz, dziękujesz wynalazcy toalet w budynkach, że je wynalazł, bo odwiedzasz ją dziś też częściej niż zwykle 😉. Prowadzisz rozmowy typu: "a jak myślicie będzie gdzie zostawić torbę i telefon?". Deliberujecie na ten skomplikowany temat i inne jemu podobne (włącznie z nieśmiertelną wyliczanką, czego to wszyscy wokół nie umieją), gdy wszem i wobec ogłaszają, tak, nadszedł moment, by wchodzić na salę 😉.

Ustawiasz się więc potulnie w kolejce, bo najpierw sprawdzą twą tożsamość (WEŹ DOWÓD OSOBISTY) i wskażą miejsce na kartce, na którym należy złożyć swój drogocenny bohomaz. Następnie wchodzisz na salę i kierujesz się do przesympatycznych twarzy przy stole, przy którym losujesz numer stolika, przy którym wypełnisz krzyżykami swe dzieło życia. Zostawisz tam też, jeśli oczywiście zechcesz, swój telefon w specjalnie przygotowanym do tego kartoniku, weźmiesz butelkę (albo dwie) wody, czy innego napoju, zostawisz torbę, gdzieś obok przy ścianie. Uśmiechnięte twarze rozdają też długopisy, jeśli w ferworze i stresie zapomniałeś swojego 😉. I kierujesz się w stronę stolika z numerem, który przydzielił Ci los. Dla mnie była to dłuuuuga droga. Sala gigantyczna, a ja wylosowałam numer powyżej 100 😉. Gdy w końcu znalazłam właściwe miejsce, usiadłam i zadomowiłam się 😀. Trzeba czekać. Do 11.00 jeszcze chwila czasu.

Egzamin wstępny na aplikację radcowskąW trakcie egzaminu

Gdy już wszyscy zajmą swoje miejsca i wybije godzina 11.00 egzamin zaczyna się od... przedstawienia Komisji Egzaminacyjnej. Później kilka słów organizacyjnego wstępu, po którym rozdane zostaną kody i kartki, na które obok kodu wpisuje się swoje dane. Kartkę tę wkłada się do koperty i zakleja (to jest ta koperta, która została przeze mnie fantazyjnie naznaczona różowym kolorem szminki 😘). Koperty są zbierane, ale już w międzyczasie zapakowane w dziwne cuś (chyba się to nazywa zalakowana koperta) egzemplarze egzaminu i kart odpowiedzi zostają nam rozdane. Gdy wszyscy mają swoje zestawy, dokonuje się rozpakowania, sprawdza się, czy ma się wszystkie strony i czy wszystko jest git, wpisuje się na kartę odpowiedzi swój kod i dopiero wtedy następuje ogłoszenie CZAS START. Od tego momentu liczone jest 150 minut egzaminacyjnych. Czas egzaminu wpisywany jest na tablicy, zapewne będzie też i przed Wami wisiał zegarek. Od tego momentu pozostajesz Ty i egzamin.

Podczas trwania tych 150 minut czeka Cię cały wachlarz emocji od eforii, bo "TAK, WIEM!", po załamanie, bo nie jestem pewien. Mikro zawał - czy ja zdążę? Aż w końcu dobrniesz do ostatniego pytania. Chwilę poślęczysz nad kartą odpowiedzi, w której nic zmienić już nie możesz, po czym uznasz, że to ten moment, by rozstać się z egzaminem.

A propos "czy zdążę". Na 99,9% tak, to jest wystarczający czas, CHYBA ŻE zbyt długo się zastanawiasz nad pytaniami. Teoretycznie na 1 pytanie masz minutę, w praktyce wygląda to tak, że nad niektórymi w ogóle nie musisz się zastanawiać, ale są też takie, które trzeba przeczytać UWAŻNIEJ, co w efekcie powoduje, że na jedne pytania poświęcisz zdecydowanie mniej niż minuta, a na inne zdecydowanie więcej.
Mam dwie uwagi, które być może Ci coś zasugerują:
1) odpowiedzi na wszystkie pytania, nad którymi zastanawiałam się zdecydowanie dłużej niż minutę, były błędne,
2) nie ma punktów ujemnych na tym egzaminie (chyba, że coś się zmieniło?), więc jeśli kompletnie czegoś nie pamiętasz, śmiało zaznaczaj to, co najbardziej Ci odpowiada, nie zostawiaj pustych pytań ;).

Osobiście wyszłam z egzaminu przed czasem, chyba z pół godziny wcześniej. Jak wyjść? Normalnie 😀. Na koniec pisania sprawdziłam, czy wpisałam wszystko, w tym kod, poprawnie i we właściwe miejsca, czy nie zostawiłam pytania bez odpowiedzi, zebrałam manele i skierowałam się w stronę stołu Komisji, przy którym zostawiłam swe dzieło, zabrałam spod ściany torbę, z kartonu telefon i najzwyczajniej w świecie wyszłam z sali...

Po egzaminie

... gdzie było już też kilkoro moich znajomych. Obowiązkowa wizyta w toalecie, wymienienie się uwagami, oceną trudności egzaminu (okrzyknięty został przez nas trudnym), opinią, że "chyba nie zdałam" i można kierować się do domciu, gdzie czeka na Ciebie weekend bez nauki 😎😁.

Aplikacja radcowskaDrodzy, na początku egzaminu wskazywana jest data, w której z największym prawdopodobieństwem pojawią się wyniki. Mogą być wcześniej, ale mogą być też później. Informacja o tym, czy są rozchodzi się z prędkością światła. U mnie wyniki były gdzieś w okolicach środy. Publikowane w zestawieniu kod-liczba punktów. Także warto nie zgubić karteczki z kodem, którą, o zapomniałam o tym napisać przy opisywaniu wyjścia, dostaniecie przy oddawaniu pracy (a przynajmniej u mnie tak było). Oczywiście później w BIPie MS będzie imienna lista, ale to będzie tak późno, że już z kilka razy zdążycie oblać swój sukces 😉😉😉.

Życzę wszystkim jutro POWODZENIA. Bądźcie spokojni i rozważni, a wszystko na pewno będzie dobrze. Czas poegzaminacyjny spożytkujcie na relaks 😊. Trzymam kciuki 😊

Uściski 😗

Fotografowała: autorka

2 komentarze:

  1. Cześć :) Na Twojego bloga trafiłam poprzez instagram i już chwilę tu zaglądam. Nie jest łatwo trafić na taki kawałek sieci, gdzie w przystępny sposób są wyjaśniane różnorakie kwestie prawne ale też bardzo przydatne informacje dla osób takich jak ja. Tym bardziej taki blog jest naprawdę świetną sprawą :) Jestem właśnie na 5 roku prawa i, oczywiście, zadaję sobie pytanie "co dalej?". Z tego, co wyczytałam u Ciebie, też miałaś podobne podejście do mojego, a mam tu na myśli zarzekanie się, że absolutnie na żadną aplikację nie idę :P. U mnie takie nastawienie wynika chyba ze zmęczenia ciężkimi studiami, braku przekonania co do życiowej drogi i, nie ukrywam, kwestii finansowych. Pomyślałam, że ujawnię się dzisiaj wreszcie na Twoim blogu i napiszę do Ciebie, ponieważ obecnie każda wskazówka bardziej doświadczonego człowieka jest dla mnie cenna. Mam nadzieję, że nie poczytasz mi tego za nietakt (wszak damy o pieniądzach nie rozmawiają! ;) ), ale chciałam poruszyć właśnie to ostatnie zagadnienie - zarobki na aplikacji. Gdybyś mogła, choć ogólnie, zarysować jak to wygląda w praktyce, z tego co zaobserwowałaś. Z tego, co ja gdzieś posłyszałam, bywa z tym różnie - włącznie z historiami, że bywają patroni którzy to wymagają zapłaty za możliwość odbycia aplikacji u nich. I jeszcze jedno - wyprowadź mnie, proszę, z błędu jeśli źle rozumiem. Z tych informacji, jakie wyszukałam, nie jest konieczna praca w znaczeniu zatrudnienia u patrona? Mogę pracować, dajmy na to, na cały etat w sądzie z możliwością zwolnień, odpłatnych bądź nie, udzielanych na dni w których odbywają się zajęcia bądź praktyki w sądach i prokuraturach? Jak wówczas wygląda kwestia obecności w kancelarii patrona?
    Mam nadzieję, że nie zarzuciłam Cię stosem pytań :) Będę bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz mi pomóc i podpowiedzieć trochę, jak to wszystko wygląda w praniu ;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia w blogowaniu i spełnienia w życiu zawodowym! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Bardzo mi miło, że do mnie trafiłaś ;) Jeśli chodzi o moje nastawienie do mojego zawodu i aplikacji wciąż jestem bardzo sceptycznie nastawiona. Choć, jak pisałam polubiłam praktykowanie prawa, to moja ścieżka zawodowa pozostaje wciąż pod znakiem zapytania ;) Jeśli chodzi o zmęczenie studiami, przyznam, że też to przerabiałam. Ogólnie 5 rok był dla mnie kosmosem. Co do pracy i zarobków. Pracować możesz tam, gdzie znajdziesz pracę, niekoniecznie u patrona. Pamiętać tylko trzeba, że w takiej sytuacji patron realizując program aplikacji ma prawo i obowiązek zlecać Ci pisemne zadania, za które raczej płacić Ci nie będzie, bo Ty musisz to zrobić, żeby zrealizować plan aplikacji. Z drugiej strony nie jest, a przynajmniej nie powinno, być to działanie notoryczne, ilość wymaganych zadań określa regulamin aplikacji. Co do zarobków wolałbym publicznie się nie wypowiadać, jeśli jesteś zainteresowana zapraszam do kontaktu mailowego lub IG. Tak czy inaczej jest z tym różnie.
      Pozostaję do dyspozycji, zarówno tu, jak i na IG, FB, e-mail w zakładce współpraca i kontakt :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).