niedziela, 11 czerwca 2017

Prawnik po godzinach

Prawnik po godzinach
Co robi prawnik po godzinach? Czy prawnik zajmuje się czymś innym niż prawem? Jeśli tak, to czym? Pewnie gra w golfa albo wygrzewa się na jakiejś prywatnej, hiszpańskiej plaży. Pije wyszukane drinki. Ewentualnie w ogóle nie ma czasu na życie po godzinach, ciągle ślęczy nad paragrafami. Dziś nie będę wnikać w to, co robią inni. Dziś prywata, czyli słów kilka o tym, co robię po godzinach 😊.



Śpiewający prawnik

Taaaak! Śpiewam! Ba, mam nawet swój zespół! Nie otaczają nas światła fleszy, nie otacza blichtr sławy. Śpiewamy, gramy, bo to jest radość. W najczystszej postaci. Dwugodzinny seansik prób prowadzi do takiego stanu euforii, który trudno wytłumaczyć komuś, kto nigdy nie uczestniczył w próbach zespołu.

Jak się zaczęło? Niewinnie. Gdy się wykluwało, to nawet nie przypuszczałam, że przedsiębrane działania doprowadzą do własnego, kameralnego, rodzinnego zespołu. Zasadniczo miałam brać udział w przedstawieniu świątecznym, a wylądowałam z siostrą na scenie z repertuarem śpiewanym. Miałam 16 lat, siostra 13. I się zaczęło. Ćwiczenie śpiewania pod okiem instruktora, u mojej siostry - nauka gry na gitarze. Leciało, leciało, powstał zespół, który historię ma dość bogatą, kolejna siostra wylądowała w szkole muzycznej w klasie fletu poprzecznego. Śpiewamy i staramy się od zarania naszych zespołowych dziejów "wciągać" w to innych. Bo miłość i radość się mnożą, kiedy się je dzieli 😍. Konkursy, własne utwory, później dodatkowo schola. Muzyka jest ze mną wszędzie. Uzależniłam się jak od narkotyku. Wiem, że kiedyś z niektórych działalności muzycznych będę musiała zrezygnować i to będzie jeden z najtrudniejszych kroków, ale bezcenne doświadczenia pozostaną 😉.

Śpiewający prawnik, Melodia SióstrCo dało i daje mi śpiewanie? Byłam tak nieśmiała w latach swej młodości, że  na ulicy chętnie skryłabym się pod peleryną niewidką. Tu bach, scena, ludzie na widowni. Terapia szokowa. Choć wciąż gdzieś w środku pozostałam małą, nieśmiałą dziewczynką, to dziś nie potrzebuję peleryny niewidki. Za to bardzo lubię i chętnie noszę moją czerwoną marynarkę. Piszę dla Was, wystawiając się na widok publiczny. Nauczyłam się bycia w społeczeństwie, działania dla społeczeństwa. Zaakceptowałam siebie. Minusów póki co nie widzę. Muzyka szerzy dobro i łączy ludzi. Każdy jest w jakiś sposób na nią wrażliwy.

Aktualnie działania mojego zespołu są trochę ograniczone, czas upływa, dorastamy, nie mamy tyle czasu, jak gdy byłyśmy nastolatkami. Jeśli ktoś z moich Czytelników jest zainteresowany co dokładnie robimy, odsyłam na fanpejdż mojego zespołu - facebook.com/melodiasiostr 😌.

Czytający prawnik

Dziwne by było, gdyby prawnik nie czytał 😉. Co to byłby za prawnik? 😉 Czy to w ogóle byłby prawnik?

Tak, prawnik musi czytać. Jednakże nie takiego czytania dotyczy ten wątek. Tu bardziej mam na myśli, nazwijmy to, czytanie rekreacyjne. Lubię czytać i może nie jest to powód do chwały, ale czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce 🙌. Choć lubuję się w kryminałach i obyczajówkach - są doskonale odmóżdżające. Nie pogardzę jednak i innymi gatunkami, są litery, są słowa, zdania, jest opowieść - jest zabawa 😎.

Jak na typową romantyczną marzycielkę przystało uwielbiam serię o Ani z Zielonego Wzgórza i Harry'ego Pottera 😉.

Generalnie książki w supermarketach to pułapka na mnie 😋. Wchodzę do biedry na zakupy spożywcze i wychodzę z naręczem książek (ostatnio była promocja, książki za 4,99 - grzech nie kupić 😀). Nieważne, że mam już kupę nieprzeczytanych książek czekających w kolejce, kupię następną, gdy ktoś zastawi na mnie taką sieć 😂.

Powstaje jednak pewna bolączka w związku z tym zamiłowaniem - kończy mi się w pokoju miejsce na te dzieła literatury 😁. Przeprowadzka też będzie z tego względu ciekawa 😉.

Prawnik na rowerze i w chaszczach

Rower i chaszcze - to się u mnie łączy. Preferuję rekreacyjną jazdę na rowerze wśród pól i lasów. Rower i piękne widoki = zachwyt prawnika 🚴.

Rower, jazda na rowerze, rowerzyści, rowerzystka
Mam w okolicy kilka ulubionych tras po polnych drogach. Za każdym razem, gdy nimi jadę dostrzegam coś nowego. Trasa nigdy nie wygląda tak samo. Każda pora roku ma inny urok i odkrywa przed prawnikiem rowerzystą swoje kolejne uroki. Świat jest piękny, życie jest piękne. Rower daje wolność i wytchnienie. Jest też błogosławieństwem dla siedzącego trybu życia człowieka prawnika🚵.

Wyprawy rowerowe pozwalają się zatrzymać, zachwycić, odkurzyć myśli. Szkoda tylko, że w naszym kraju jest za mało słonecznych dni, które pozwalają na uskutecznianie tej rozrywki 🌲🌳🌲.

Po godzinach

Wyżej wymienione pasje pozwalają mi przeżyć i nie zwariować. Kiedy mam nawał nauki i pracy, zdarza się, że śnią mi się jakieś sytuacje, w których mam zastosować jakiś przepis i choć bardzo się staram, nie mogę go sobie przypomnieć. Na pewno znacie to uczucie ze snów - coś Wam zagraża, chcecie uciekać, a nie możecie poruszyć nogą - moje sny o poszukiwaniu rozwiązań prawnych mają właśnie taki charakter. Jak studiowałam, często mi się śniło, że dostaję dwóję. Budziłam się wtedy zlana zimnym potem 😱 . Widzicie, że prawo też przychodzi ze mną do domu, wkrada się w moje sny 😂. Dlatego tak ważne jest, by mieć jakieś odskocznie. Każdy z nas powinien je mieć. Każdemu z nas życzę, by znajdował czas, by je realizować, żeby uniknąć podobnych sennych koszmarów 😉.

Koszmary senne

Uściski 😙

Fotografowali: Ewa Charemska, Emilia Charemska, Przemek Majcher


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Króluje tu szacunek i kultura słowa. Komentarze zawierające słowa powszechnie uważane za obelżywe, nawołujące do nienawiści rasowej, narodowościowej, religijnej, o charakterze hejtu internetowego zostaną usunięte. Podawanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji uzyskasz w polityce prywatności i regulaminie bloga (w wersji na komputery - zakładka po prawej stronie, w wersji mobilnej - u dołu w zakładce strony).